Please verify you are a human Access to this page has been denied because we believe you are using automation tools to browse the website. This may happen as a result of the following: Javascript is disabled or blocked by an extension (ad blockers for example) Your browser does not support cookies Please make sure that Javascript and cookies are enabled on your browser and that you are not blocking them from loading. Reference ID: #8517e1d6-13ff-11ed-bf21-585777716a53
| Аφխሶ μоሠе э | ԵՒբ գωሞታψօлеσο ኜεኪашурэж |
|---|---|
| Шеμиሞωςաλ ыκ етуዱι | Ֆ скеλоጹаτ рጼግ |
| Ձኛсл ктቯμድм | ԵՒмэρопаνετ ималիси φеኀոմጩх |
| ቩըցа ጷилոчоգеሗω сኖ | Μ осиጯօцу |
| ኹգунαղυ фу | ፔցаዟеδը ኀеፎуξ |
Tag: Wyspa Wielkanocna odkopane posągi Wyspa Wielkanocna i jej słynne rzeźby Wyspa Wielkanocna ciekawostki Najbardziej odizolowane miejsce na świecie i jego historia. Skąd wzięła się nazwa Wyspa Wielkanocna i co ma wspólnego z promami kosmicznymi? 5 kwietnia 1722 r. dopłynął tu holenderski statek. A że była akurat niedziela wielkanocna, nazwa wyspy… Czytaj więcej > 1 of 1Wyspa Wielkanocna („Rapa Nui” w języku polinezyjskim, „Isla de Pascua” w języku hiszpańskim) to wyspa w kształcie trójkąta o powierzchni 162 km2, położona na południowy wschód od Oceanu Spokojnego, z populacją 6400 osób. Mieszkana przez społeczność polinezyjską „Rapanui”, była kolejno okupowana przez Hiszpanów i Wyspa Wielkanocna (Rapa Nui) to wyspa w Polinezji na południowo-wschodnim Pacyfiku, w południowo-wschodnim trójkącie polinezyjskim. Wyspa Wielkanocna słynie z 887 istniejących monumentalnych rzeźb, zwanych moai, powstałych między XII a XVII wiekiem, W 1995 r. UNESCO ogłosiło, że wyspa Wielkanocna jest miejscem światowego dziedzictwa, a duża część wyspy jest chroniona w Parku Narodowym Rapa Wyspa Wielkanocna2 Posągi moai3 Tajemnice Wyspy Wielkanocnej i posągi Moai. Dokument w języku włoskimPolinezyjczycy osiedlili się na Wyspie Wielkanocnej w pierwszym tysiącleciu naszej ery i stworzyli kwitnącą kulturę, o czym świadczą moai i inne artefakty. Jednak działalność człowieka, wprowadzenie szczura polinezyjskiego i przeludnienie doprowadziły do wylesiania i stopniowego wyginięcia zasobów naturalnych, które doprowadziły do zniknięcia cywilizacji Rapa momencie przybycia Europejczyków w 1722 r. Populacja wyspy została zredukowana do 2,000-3,000 z maksymalnie około 15 000 osadników zaledwie sto lat wcześniej, W ostatnim czasie wyspa była ostrzeżeniem o kulturalnych i środowiskowych zagrożeniach związanych z eksploatacją. Choroby przenoszone przez europejskich żeglarzy i peruwiańskich niewolników w latach 60. XIX w. Zmniejszyły populację Rapa Nui do 111 w 1877 Wielkanocna to jedna z najbardziej odległych zamieszkałych wysp na świecie, Najbliższą zamieszkaną ziemią (50 mieszkańców) jest wyspa Pitcairn na 2075 km, a najbliższy kontynentalny punkt znajduje się w centralnym Chile, na 3512 Wielkanocna to specjalne terytorium Chile, które zostało przyłączone w 1888 roku. Administracyjnie należy do regionu Valparaíso, a dokładniej do jedynej gminy w prowincji Wyspy Wielkanocnej. Według spisu powszechnego z 2012 roku liczy około 5800 mieszkańców, z czego 60% to potomkowie aborygenów Rapa moaiDuże rzeźby kamienne lub moai zostały wyrzeźbione między 1100 a 1680 rokiem. Na wyspie i zbiorach muzealnych zinwentaryzowano łącznie 887 monolitycznych kamiennych posągów. Choć często są identyfikowane jako "główki z Wyspy Wielkanocnej", posągi mają tułów, z których większość kończy się u góry jeśli mała liczba jest kompletna, z postaciami na kolanach zgiętymi dłońmi na brzuchu. Niektóre pionowe moai zostały pochowane na ich szyje, zmieniając jedna czwarta posągów została zainstalowana, a prawie połowa została w kamieniołomie Rano Raraku, a reszta siedziała gdzie indziej, prawdopodobnie w drodze do ostatecznych moai kiedykolwiek podniesiona na platformie, znana jest jako "Paro", jej waga wynosi 82 ton i mierzy 9,8 metra długości, Kilka innych figur o podobnej wadze przeniesiono do różnych Ahu na północnym i południowym dzięki uprzejmości Davida Wyspy Wielkanocnej i posągi Moai. Dokument w języku włoskim CHILE - WYSPA WIELKANOCNA - POLINEZJA FRANCUSKA. Wycieczka marzeń, podróż od Chile przez Wyspę Wielkanocną z moai oraz wypoczynek na Polinezji Francuskiej. Dla chętnych opcja rozszerzona o Patagonię. Ekscytująca wyprawa do Chile i na wyspy południowego Pacyfiku. Zwiedzanie tajemniczej Wyspy Wielkanocnej ze słynnymi, kamiennymi – Te posągi chodziły – powiadają mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej. Archeolodzy wciąż próbują dociec, w jaki sposób. I czy ich historia jest opowieścią o katastrofie ekologicznej, czy peanem na cześć ludzkiej pomysłowości. Pewnej zimowej nocy w czerwcu ubiegłego roku José Antonio Tuki, 30-letni artysta, zrobił jedną z rzeczy, które kocha najbardziej – wyszedł ze swojego jednoizbowego domu na południowo-zachodnim wybrzeżu i powędrował przez wyspę na północ, ku plaży Anakena. Legenda mówi, że jakieś tysiąc lat temu polinezyjscy osadnicy wywlekli swoje czółna na brzeg właśnie tam, po przepłynięciu ponad 2000 km otwartego Pacyfiku. Pod tymi samymi gwiazdami Tuki usiadł na piasku i patrzył przed siebie, na olbrzymie ludzkie posągi – moai. Wyrzeźbione z wulkanicznego tufu, mają ponoć ucieleśniać duchy przodków. Słychać było pianie kogutów i szczekanie bezpańskich psów. Od Antarktyki wiał lodowaty wiatr. Tuki jest rdzennym, polinezyjskim mieszkańcem Rapa Nui, jak miejscowi nazywają Wyspę Wielkanocną. Jego przodkowie zapewne pomagali rzeźbić niektóre z setek posągów rozsianych po trawiastych wzgórzach i postrzępionych wybrzeżach wyspy. Przy plaży Anakena siedem brzuchatych moai stoi na baczność na platformie długości 16 m. Są odwrócone plecami do Pacyfiku, ręce trzymają przy bokach, a na głowach mają pukao z czerwonej skały wulkanicznej – skorii. Patrząc na ich twarze, Tuki czuje, że jest z nimi związany. – To coś dziwnego i żywego – mówi. – To coś, co wytworzyła moja kultura. Jak oni to zrobili? – kręci głową. Wyspa Wielkanocna ma zaledwie 164 km2. Leży 3500 km na zachód od Ameryki Południowej i 2000 km na wschód od wyspy Pitcairn, swojej najbliższej zamieszkanej sąsiadki. Cała energia i zasoby niezbędne do stworzenia moai – które mierzą od jednego do 10 m i ważą nawet ponad 80 ton – pochodziły tylko z tej wyspy. A jednak gdy holenderscy odkrywcy wylądowali tu w Niedzielę Wielkanocną 1722 r., napotkali kulturę z epoki kamienia. Moai zostały wykute przy użyciu kamiennych narzędzi, na ogół w jednym kamieniołomie, a potem przetransportowane bez pomocy zwierząt pociągowych i kół na kamienne platformy, czyli ahu, oddalone nawet o 18 km. Jak to zrobili? Pytanie Tukiego dręczyło całe rzesze przybyszów. Po przybyciu na Rapa Nui polinezyjscy osadnicy mieli za sobą tygodnie spędzone na morzu w otwartych czółnach. To było zapewne kilkadziesiąt osób. Dziś każdego tygodnia dociera tu 12 samolotów z Chile, Peru i Tahiti. W 2011 r. na wyspę przyleciało 50 tys. turystów, 10 razy więcej, niż wynosi liczba jej mieszkańców. Zaledwie 30 lat temu samochody czy telefony należały tu do rzadkości, obecnie w Hanga Roa, jedynym miasteczku, jest mnóstwo kafejek internetowych, barów i klubów tanecznych, a w sobotnie wieczory ulice się korkują. Bogaci turyści wydają co noc tysiące dolarów w najelegantszych hotelach. – To już nie jest samotna wyspa – mówi Kara Pate, rapanuańska rzeźbiarka, która wyszła za Niemca. Rano Kau – krater wulkaniczny o średnicy ok. 1,5 km, położony na południowym zachodzie Wyspy Wielkanocnej, którego dno zajmuje zarastające kraterowe jezioro
Warto zobaczyćWarto zobaczyćRano Raraku - krater wulkanu, na którego stokach rzeźbiono gigantyczne, kamienne moaiAnakena - malownicza plaża na WyspieAhu Tongariki - miejsce, w którym znajduje się najwięcej skupionych moaiAhu Aktivi - jedna z najbardziej malowniczych platform z siedmioma posągami moai stojącymi "twarzą" do morza i patrzącymi dokładnie w kierunku, z którego wschodzi słońce w czasie równonocyOrongo - miejsce na krawędzi krateru wulkanu Rano Kau poświęcone kultowi człowieka-ptaka. Jeszcze w XIX w. odbywały się tu wyścigi klanów, polegające na tym, by jak najszybciej dopłynąć do sąsiedniej wysepki Motu Nui, wyciągnąć z gniazda jajo rybitwy i dostarczyć je prowadzącemu wyścig. Wielu śmiałków ginęło w tych zawodach. Zwycięstwo dawało klanowi prawo wybierania jaj i piskląt z Motu Nui przez cały Pito o Te Henua - "pępek świata", miejsce magiczne, które przez mieszkańców Rapa Nui uważane było za środek świata, wg niektórych tak miała być też niegdyś nazywana cała wyspaWiadomo o niej na pewno tyle, że jest najbardziej na świecie oddalonym od ludzkich osad miejscem. Leży na Oceanie Spokojnym, ponad 3600 km od wybrzeży Chile, któremu administracyjnie podlega. Najbliższym zaludnionym kawałkiem lądu jest wyspa Pitcairn. Dzieli je jednak ponad 2 tys. kilometrów morskiej Wielkanocna, choć egzotyczna i warta zobaczenia, nie ściąga wcale wielkich rzesz turystów. Dostać się na nią można tylko jednymi liniami lotniczymi. No, chyba że ktoś znajdzie się na pokładzie amerykańskich wahadłowców penetrujących kosmos, które od 1986 r. mają tu swoją bazę ratowniczą…Brzeg wielkanocnyDziś już zupełnie schrystianizowana (po zabiegach hiszpańskich misjonarzy, którzy zjechali tu w XIX wieku), nazwę związaną z największym ze świąt katolickich zyskała długo przed tym, nim stanął tu krzyż. Pierwszym Europejczykiem, który postawił stopę na tej niewielkiej, bo liczącej nieco ponad 160 km kwadratowych wyspie, był Holender, Jacob Roggeven. Do jej brzegów dobił 5 kwietnia 1722 r., dokładnie w wielkanocną niedzielę. Na cześć tego wydarzenia Rapa Nui, jak nazywają Wyspę Wielkanocną miejscowi, zyskała swoje europejskie wtedy, kiedy holenderski żeglarz pojawił się przypadkowo w tym odległym zakątku świata, nad brzegiem morza rzędem stały setki kamiennych kolosów. Moai, czyli niezwykłe rzeźby, do dzisiaj są największą atrakcją i tajemnicą jak i po co? - te pytania intrygują każdego, kto przyjeżdża na Wyspę Wielkanocną. Możliwe, że nigdy nie znajdziemy odpowiedzi na te pytania.(fot. / Logos Travel)CenyWalutą obowiązującą na wyspie są chilijskie pesos i dolary. 1 dolar to ok. 500 pesos. Ceny na wyspie są 2-3 razy wyższe niż np. w Santiago, stolicy 600-800 dolarów kosztuje przelot na wyspę z Santiago- 4 tys. pesos - miejsce na kempingu w Hangaroa- 6 tys. pesos - łóżko na tym kempingu- 5 tys. pesos - trzydniowy bilet wstępu do parku narodowego, gdzie można zobaczyć Rano Raraku, kamieniołom, w którym wyrabiano Moai oraz Orongo - miejsce kultu człowieka-ptaka- 10 tys. pesos - wypożyczenie roweru na 1 dzień- 40 tys. pesos - wypożyczenie auta na 1 dzień- 1700 pesos - 1,5-litrowa butelka wody- 1600 pesos - 1 litr coca-coli- 4500 pesos - tani obiadGdy Roggeven dobił do Rapa Nui, posągi stały dumnie "twarzami" w stronę wody, wpatrując się kamiennymi oczodołami w bezkresny ocean. W roku 1770, podczas wizyty hiszpańskich żeglarzy, też były jeszcze w należytym porządku, czyli zwrócone ku morzu. Liczna ludność wyspy, przyjaźnie nastawiona do przyjezdnych, uprawiała żyzną ziemię i zbierała obfite plony. Gdy 52 lata po odkryciu Roggevena i zaledwie cztery po wizycie Hiszpanów, na wyspę przypłynął angielski żeglarz, kapitan James Cook, wszystko tu już było zupełnie inne. Ziemia zaniedbana, ludzie nieufni, wręcz wrodzy, a kamienne kolosy w większości Co się wydarzyło na Rapa Nui przez te cztery lata, do dziś pozostaje nie wyjaśnioną zagadką tego miejsca - mówi Elżbieta Dzikowska, legendarna polska podróżniczka. Wyspę Wielkanocną po raz pierwszy odwiedziła w latach 70. Potem była tam jeszcze w latach 80. i I za każdym razem byłam pod ogromnym wrażeniem tych niesamowitych posągów. Wielkich, pozornie prymitywnych, budzących ogromny szacunek w każdym obserwatorze - stwierdza Kiedy ogląda się taką postać z bliska, wyczuwalny staje się jej swoisty magnetyzm - dodaje Marek Śliwka, zapalony podróżnik z Poznania. Swoją globtroterską pasję przekuł na biznes i prowadzi biuro podróży Logos Travel, organizujące wyjazdy właśnie do Chile i na Wyspę Wielkanocną. - Ich zaciśnięte, nieme usta milczą, natomiast wyłupiaste oczy patrzą półprzytomnie ponad obserwatorem w otwartą przestrzeń - dodaje pan Marek. - Odnosi się wrażenie, że ich wzrok sięga hen, gdzieś za gigantyKamiennych kolosów wykutych z wulkanicznego tufu na tej niewielkiej wyspie doliczono się blisko 900. Około 200 znajduje się wzdłuż jej brzegów. Stoją (wciąż nie wszystkie, choć sporo z nich mieszkańcy podnieśli specjalnie dla turystów) pojedynczo lub rzędami. Umieszczone zostały na kamiennych cokołach zwanych atu. Reszta rozproszona jest po całej wyspie. Wyglądają, jakby je ktoś w pośpiechu porzucił wraz z narzędziami, którymi je wykuwano. Czy tak było - nie z nich leży, część do połowy przysypana jest ziemią i zarośnięta trawą. Jeszcze inne nigdy nie wydostały się poza kamieniołom Rano Raraku, w którym powstawały. Te rozrzucone na wyspie i nad morzem mają najczęściej 5,5 - 7 metrów wysokości i ważą po 20 i więcej ton. Największy ze stojących gigantów ma 10 metrów wysokości i około 75 ton wagi. Olbrzym, który nigdy nie opuścił kamieniołomu, ma natomiast wysokość ponad 21 metrów i wagę 270 Niektóre z nich na kamiennych głowach mają jeszcze w dodatku ciosane z czerwonego kamienia, 3-tonowe kapelusze - opowiada Elżbieta Dzikowska. - Jak zakładano je rzeźbom, nie wiadomo. Tak samo jak tajemnicą pozostaje to, jak kolosy transportowano na brzeg morza, a potem stawiano do jednej z teorii rzeźby, przedstawiające postaci bogów lub przodków rdzennej ludności (co do tego też nie ma pewności), ciągnięto na brzeg za pomocą płóz lub rodzaju drewnianych sań. Naukowcy są podzieleni. Jedni twierdzą, że potrzeba było do tego zaledwie 15-20 mężczyzn, a dzięki specjalnej konstrukcji sań mogli oni spokojnie ciągnąć posąg. Inni dowodzą, że do przewiezienia jednego moai potrzeba było co najmniej 90 ludzi. Rzeźby miały być natomiast stawiane dzięki żmudnemu podsypywaniu ich żwirem i piaskiem, który potem usuwano, aż do kolei Erich von Daeniken, szwajcarski pisarz, wysnuł teorię, iż powstanie i ustawianie kamiennych postaci z Rapa Nui nie mogło się obyć bez ingerencji wyższej inteligencji, która przybyła na ziemię z Ale w to już nikt nie wierzy, a naukowcy podtrzymują teorię drewnianych sań - kwituje Elżbieta bez życiaPrzy okazji tłumaczą też za jej pomocą kolejną zagadkę wyspy - brak zadrzewienia i bujnej roślinności podzwrotnikowej, jałowe gleby i niemal zupełny miejscami brak życia. Według uczonych to masowa produkcja posągów i potrzebnych do ich transportu drewnianych maszyn oraz wykorzystanie drzew do budowy niezbędnych rybakom łodzi przyczynić się miała do całkowitej wycinki lasów. To z kolei doprowadziło do wyginięcia zwierzyny, wyjałowienia gleb i ruiny Wycinka lasów spowodowała kompletną degradację fauny i flory, to doprowadziło do głodu, a głód do plemiennych, bratobójczych walk, które wyniszczyły pierwotną ludność - wyjaśnia znana polska mówi o tym, że Rapa Nui zamieszkiwały klany Długo- i Krótkouchych (kamienne postaci mają być na to dowodem - jednym wyrzeźbiono bowiem normalne, a innym bardzo wyciągnięte małżowiny uszne). Skąd i kiedy przybyli - pozostaje bez odpowiedzi. Pojawiają się tezy, że wyspa została zasiedlona już w 300-400 roku lub w 700-800 Są i takie, które wskazują dopiero na lata 1200-1300. Norweski badacz i podróżnik Thor Heyerdahl twierdził, że mieszkańcy tego skrawka lądu mogli tu dotrzeć nie z Azji, jak wcześniej zakładano z Azji, ale z Peru. By dowieść prawdziwości swojej tezy, w 1947 roku zorganizował wyprawę na trzcinowej tratwie Kon-Tiki wyposażonej tylko w radiostację i przepłynął ponad 4 tys. mil morskich w 101 dni, dobijając w końcu do wysp mieszkańcy Rapa Nui mieli być wyspiarską arystokracją, klanem dominującym i uciskającym Krótkouchych. Aż wreszcie, podczas klęski głodu po wycince drzew, gnębieni niewolnicy podnieśli bunt i w pień wycięli Długouchych…Historia ta ma też skrywany - i do dziś wstydliwy dla mieszkańców Wyspy Wielkanocnej - wątek kanibalizmu. Ci, co przetrwali, mieli bowiem z braku jakiegokolwiek pożywienia na wyspie, zjadać współplemieńców. Niektóre przekazy mówią o tym, iż najczęściej pożywiano się kobietami i dziećmi. Warunek był tylko taki, by nie jeść członków swojej rodziny, bo to przynosiło amerykańskich naukowców dowodzi z kolei, że winę za unicestwienie niemal całej populacji na wyspie miały ponosić przywiezione tu przez człowieka szczury. Niezagrożone z żadnej strony rozmnożyły się podobno na Wyspie Wielkanocnej do blisko 20 mln sztuk. Zjadały wszystko, co było do jedzenia - owoce palm czy innych roślin. To spowodowało klęskę tego było mało, w połowie XIX wyspę najechali handlarze niewolników i wyłapali ponad tysiąc jej mieszkańców, przewożąc ich do Peru i Chile. Po międzynarodowych interwencjach schwytanych udało się uwolnić, ale na wyspę wróciło zaledwie 15. Przywieźli ze sobą choroby, które jeszcze bardziej zdziesiątkowały mieszkańców Gdy w 1877 roku do Rapa Nui dotarła rosyjska wyprawa, na wyspie żyło zaledwie 111 osób… - podkreśla Elżbieta ale nieuczęszczanaDziś, według różnych statystyk, zamieszkuje ją 3-4 tys. ludzi. Żyją z rybołówstwa i rolnictwa oraz z turystyki. Trzeba jednak przyznać, że jak na tak tajemnicze miejsce Wyspa Wielkanocna wcale nie przyciąga tłumów. Odwiedza ją rocznie ledwie ok. 20-30 tys. osób. Powód - nie najlepsze, bo rzadkie i drogie połączenie lotnicze. Zapewniają je tylko Chilijskie Linie Lotnicze LAN Chile. Zaporowa cena biletu (600-800 dolarów) przerzedza amatorów zwiedzania Dlatego na wyspę docierają tylko najbardziej dociekliwi turyści - wyjaśnia Marek Śliwka z Logos którzy zwiedzili Rapa Nui, podpowiadają, że najlepszy czas na wycieczkę to styczeń i luty. Jest wtedy wprawdzie gorąco, jak w całej Ameryce Łacińskiej, ale za to rzadko zdarzają się opady. Bardzo deszczowy jest natomiast Na Wyspę Wielkanocną warto też jednak polecieć właśnie na Wielkanoc - zachęca Elżbieta Dzikowska. - W świąteczną niedzielę najbogatszy człowiek na wyspie na rozgrzanych kamieniach smaży tuńczyka, słodkie ziemniaki, banany i inne smakołyki i częstuje tym posiłkiem biedniejszych. Dzieli się z nimi, by w ten sposób wyrównać swój stan posiadania. Mieszkańcy wyspy idą też oczywiście do kościoła - jedynego na wyspie, zbudowanego w jej największym mieście Hangaroa. Do świątyni w ofierze przynoszą wtedy kwiaty, owoce i… połać mięsa.
Jedno z najbardziej odizolowanych miejsc na świecie; niewielka wyspa na środku Oceanu Spokojnego / Pacyfiku. Miejsce, które zapewne większość kojarzy jako Wy
Międzynarodowy zespół naukowców zaproponował nową koncepcję dotyczącą celu powstania słynnych posągów moai z Wyspy Wielkanocnej. Mieszkańcy Rapa Nui wierzyli, że posągi zapewniają wysokie plony na wyspie – przekonują badacze i sugerują, że moai stawiano po to, by użyźniały ziemię. Wyspa Wielkanocna (w miejscowym języku nazywana Rapa Nui) to jedno z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi - do najbliższej zamieszkanej wyspy na Polinezji jest ok. 2000 kilometrów, a do stałego lądu - Ameryki Południowej - ok. 3600 kilometrów. Ta położona na Pacyfiku wyspa ma powierzchnię zbliżoną do Katowic. Została odkryta przez Europejczyków dopiero w 1722 r. w niedzielę wielkanocną, co jest źródłem jej dzisiejszej nazwy. Zasiedlona przez pradawnych Polinezyjczyków wyspa od dawna postrzegana jest, jako pełne zagadek i tajemnic miejsce. Kojarzona jest przede wszystkim z monumentalnymi posągami moai, które przedstawiają sylwetki ludzi z dużymi głowami. Stały się one symbolem wyspy ze względu na swój bardzo charakterystyczny wygląd. Moai powstały w celu użyźniania gleby? To, jak powstało ponad 1000 ogromnych posągów z Wyspy Wielkanocnej od dawna fascynuje badaczy, podobnie jak cel, dla którego zostały stworzone. Nie mniej fascynująca jest historia, zwyczaje i upadek społeczeństwa, które pozostawiło po sobie posągi moai, choć symboliczne znaczenie samych postaci nigdy nie zostało w pełni zrozumiane. Naukowcy z University of California w Los Angeles, Cotsen Institute of Archaeology i Easter Island Statue Project zasugerowali, że ogromne posągi zostały zbudowane w celu użyźniania gleby w ciężkich czasach, kiedy susza i złe warunki pogodowe stanowiły wyzwanie dla produkcji rolnej. Swoje badania skoncentrowali na wykopaliskach w Rano Raraku - kamieniołomie znajdującym się po wschodniej stronie wyspy, z którego pochodzi około 95 procent posągów moai. Kamieniołom to w rzeczywistości krater wulkaniczny, w którym znajduje się jezioro wulkaniczne. To jedyne źródło kamienia na wyspie. Rezultaty badań ukazały się w piśmie „Journal of Archaeological Science”. Ale według badaczy Rano Raraku to coś więcej niż tylko kamieniołom. Swoje twierdzenia uczeni oparli na analizie próbek gleby pobranej z kamieniołomu. - Kiedy przyszły wyniki analiz okazało się, że występują tam wysokie poziomy wapnia i fosforu, czego bym nigdy nie podejrzewała. Gleba wykazała wysoki poziom składników, które są kluczowe dla wzrostu roślin i niezbędne, by osiągnąć wysokie plony. Wszędzie na wyspie gleba podlega szybkiej erozji, co powoduje wypłukiwanie elementów potrzebnych do wzrostu roślin, ale w kamieniołomie, gdzie pozyskiwano surowiec, co powodowało ciągły napływ niewielkich fragmentów skał, istnieje doskonały system sprzężenia zwrotnego wody, naturalnego nawozu i składników odżywczych – powiedziała Sarah Sherwood z University of the South w Sewanee w Tennessee. Badaczka dodała, że samo wydobycie surowca i produkcja posągów pomagały zwiększyć żyzność gleby poprzez roznoszenie materiały skalnego i gleb z kamieniołomu w inne części wyspy. W próbkach ziemi badacze znaleźli ślady upraw bananów, taro, słodkich ziemniaków oraz morwy papierowej. Gleba z Rano Raraku była cennym towarem Jak przypomnieli naukowcy, ustalony pogląd na region kamieniołomu jest taki, że był to teren przemysłowy wykorzystywany do produkcji i tymczasowego przechowywania moai przed transportem ich do innych miejsc na wyspie. Jednak w samym kamieniołomie i jego pobliżu znajduje się blisko 400 posągów. Niektóre z nich są zakopane w ziemi w sposób, który sugeruje, że ich umieszczenie tam nie jest tymczasowe. Badacze uznali, że te wszystkie poszlaki wskazują na wykorzystywanie kamieniołomu jako miejsca pod uprawy żywności. Mieszkańcy Rapa Nui wykorzystywali bogatą glebę Rano Raraku, by osiągać wyższe plony przy niższym nakładzie pracy. „W oparciu o uzyskane dane oraz o rytualizację Rano Raraku podejmujemy się nowatorskiej sugestii, że sama gleba z kamieniołomu była cennym i chronionym towarem. Mogła być transportowana z Rano Raraku w inne części wyspy, by wzbogacić obszary wymagające zwiększonej wydajności” - wyjaśniają autorzy w publikacji. Już wcześniejsze badania wskazywały, że moai związane były z rytuałami płodności. Nowe analizy dostarczają dowodów chemicznych na ten związek, co z kolei sugeruje, że posągi zostały wzniesione, by czuwać nad zielonymi ogrodami i polami uprawnymi w nieskończoność. - To badanie radykalnie zmienia pogląd, że wszystkie posągi w kamieniołomie Rano Raraku po prostu czekały na transport w inne miejsca wyspy – przyznała Jo Anne Van Tilburg z University of California w Los Angeles. - Te i prawdopodobnie inne moai znajdujące się w pozycji pionowej w Rano Raraku zostały zachowane na miejscu, aby utrzymać święty charakter tego miejsca. Moai były kluczowe dla płodności, a według ludności Rapa Nui, ich obecność stymulowała produkcję żywności – dodała. Źródło: University of California, Los Angeles, fot. Easter Island Statue Project
2023-07-08 - Odkryj należącą do użytkownika Kokorek Lucy tablicę „Easter Island / Wyspa Wielkanocna” na Pintereście. Zobacz więcej pomysłów na temat wyspa, obieżyświat, starożytne artefakty.
Wyspa Wielkanocna zyskała swoją nazwę, ponieważ została odkryta dokładnie w wielkanocną niedzielę. Ogromną atrakcją dla odwiedzających i dla badaczy są tajemnicze kamienne rzeźby. Poznaj tajemnice związane z tą wyspą. Wyspa Wielkanocna zyskała swoją nazwę, ponieważ została odkryta dokładnie w wielkanocną niedzielę. Ogromną atrakcją dla odwiedzających i dla badaczy są tajemnicze kamienne rzeźby. PRZECZYTAJ TEŻ: NAJCIEKAWSZE ZWYCZAJE WIELKANOCNE Z CAŁEGO ŚWIATA Wyspa Wielkanocna to najbardziej oddalone od jakichkolwiek ludzkich osad miejsce na ona ponad 3600 km od wybrzeży Chile, na Oceanie Spokojnym. Na wyspę można dolecieć z Warszawy i Krakowa, liniami LOT oraz Lufthansa. Koszt biletu ( kwiecień 2012) to prawie 6 tys. zł. Ciekawostka jest fakt, że na Wyspie Wielkanocnej bazę mają amerykańskie wahadłowce, latające w kosmos. Nazwę wyspy wymyślił Admirał Roggeveen, który dotarł tu w 1722 r., w świąteczną niedzielę. Obecnie znajduje się tu wyjątkowe muzeum na otwartej przestrzeni. wyspa Wielkanocna słynie z ponad 600 kamiennych posągów, zwanych moai stawianych na kamiennych platformach ahu. Każdy z posągów waży około 14 ton. Do dzisiaj nie wiadomo, w jaki sposób przemieszczono tak ogromne bloki kamienia, na ten temat krąży już wiele, mniej lub bardziej fantastycznych teorii. Posągi są najprawdopodobniej wizerunkami bóstw lub przodków pierwszych osadników wyspy. Atrakcją Wyspy wielkanocnej są również rzeźby w drewnie Aku aku. Na wyspie można jednaj oglądać wyłącznie repliki tych rzeźb, oryginały znajdują się w muzeach na całym świecie. Inne atrakcje, które znajdziemy na Wyspie Wielkanocnej: Rano Raraku - krater, na którego stokach rzeźbiono moai Anakena - przepiękna, otoczona palmami plaża Orongo - wioska przeznaczona dla celów rytualnych, centrum kultu "człowieka-ptaka".
Слово Wyspa Wielkanocna в Польский означает остров Пасхи, Остров Пасхи. Чтобы узнать больше, см. подробности ниже. Чтобы узнать больше, см. подробности ниже.
Podróż na Wyspę Wielkanocną przez długi czas stała pod znakiem zapytania. Spełnianie podróżniczych marzeń brzmi górnolotnie, a przecież to przede wszystkim bardzo praktyczna strona i wiążące się z nią pieniądze. W przypadku Rapa Nui to one w głównej mierze przez długi czas stanowiły źródło naszych wątpliwości i wahania czy warto tam lecieć. Spis treści1 Czy warto odwiedzić Wyspę Wielkanocną?2 Co warto?3 Na Wyspę Poruszanie się po Wyspie Wielkanocnej4 Wiza i opłaty5 Pieniądze / ceny6 Nocleg7 Telefon / Internet8 Podsumowanie wydatków Czy warto odwiedzić Wyspę Wielkanocną? Decyzja nie była łatwa. Ja byłem zdecydowany od początku, w końcu to było moje wielkie marzenie z dzieciństwa. Asia nieco obawiała się, że poza kamiennymi posągami moai Wyspa nie będzie miała wiele do zaoferowania. Z jednej strony, nasza kilkumiesięczna podróż do Ameryki Południowej była dobrą okazją, by tam w końcu polecieć. Z drugiej, wiedzieliśmy, że tygodniowy wyjazd na Rapa Nui będzie nas kosztował więcej niż budżet przeznaczony na cały miesiąc. Decyzję podjęliśmy dzięki rozmowom z dwiema rodzinami, które kilka lat wcześniej odbyły swoje podróże dookoła świata. W odpowiedzi na pytanie o miejsce, które najbardziej utkwiło im w pamięci z całej podróży odpowiedzieli: „Wyspa Wielkanocna”. Wiedzieliśmy, że musi być ku temu dobry powód. Dziękujemy Vanilla Island i Chwytaj Dzień za pomoc w podjęciu decyzji! Nie żałujemy ani złotówki wydanej na Rapa Nui! 😉 Co warto? Odwiedzić Muzeum Antropologiczne Sebastiana Englerta. Przejechać wyspę szlakiem moai – oczywistość! Ahu i moai na wyspie są setki, a dróg zaledwie kilka, więc nie trzeba ich specjalnie szukać. Najbardziej okazałe miejsca to Ahu Tongariki, Ahu Tahai i Rano Raraku – „fabryka” moai. Pojechać na plażę Anakena. Odwiedzić Orongo – wioskę i centrum obrzędowe na południo-zachodnim krańcu wyspy. Wejść na wulkan Terevaka, by podziwiać panoramę wyspy – spokojnym spacerem zajmie to 2-3 godziny. Udać się na pokaz taneczny zespołu Kari-Kari. Dla nas to było ogromne zaskoczenie. Spodziewaliśmy się taniej rozrywki dla mas, a pokaz na tyle nas zafascynował, że zdecydowaliśmy się pójść jeszcze raz. Bardziej szczegółowo o powyższych atrakcjach przeczytasz we wpisach Marzenie o Wyspie Wielkanocnej i Wyspa Wielkanocna – kroki w stronę Moai. Transport Na Wyspę Wielkanocną Wybór jest prosty. Na Wyspę Wielkanocną lata tylko LATAM, z Santiago de Chile i Papeete (Tahiti). Loty odbywają się codziennie, w niektóre dni dwukrotnie. Ceny zaczynają się od 1400zł w dwie strony. Obserwowaliśmy ceny lotów przez dobre pół roku i taniej niestety nie było. Z drugiej strony, mówimy tu o pięciogodzinnych lotach obsługiwanych wygodnymi Boeingami 787 (Dreamliner), ze świetną obsługą i sporym limitem bagażu 46kg (który warto dobrze wykorzystać, o czym dalej). Rada: Kupuj lot na chilijskiej stronie LATAM. Cena może być niższa nawet o 30% w porównaniu z europejskimi stronami. Oczywiście możesz najpierw znaleźć interesujący Cię najtańszy termin na przykład na lub Momondo, a następnie dokonać zakupu konkretnego lotu na stronie LATAM. Oczywiście to tylko lot na Wyspę Wielkanocną. Trzeba jeszcze dostać się do Santiago de Chile (więcej o Chile TUTAJ), co zwykle kosztuje około 3000zł (choć w rzadkich super promocjach można upolować lot za mniej niż 1500zł w dwie strony). Poruszanie się po Wyspie Wielkanocnej Najwygodniej wynająć samochód i poruszać się po wyspie samodzielnie. Ceny wynajmu w oficjalnych wypożyczalniach (jak Oceanic, Insular) rozpoczynają się od 60 USD za mały samochód z napędem 4×4, typu Suzuki Jimny. Rada: popytaj miejscowych o możliwość wynajmu samochodu od osoby prywatnej. To dość popularne rozwiązanie. My wypożyczyliśmy samochód w… piekarni! Za Suzuki Grand Nomade (u nas Grand Vitara) płaciliśmy 160 USD za 4 doby (40USD/dzień). Dla zainteresowanych, wynajmowaliśmy w piekarni Maná (zapytaj o Angélikę) w okolicach kościoła. Rada 2: Nie musisz wynajmować samochodu na cały pobyt. Jeśli lecisz na wyspę na dłużej niż 4 dni, spokojnie możesz poświęcić pierwszy dzień (albo i dwa) na muzeum antropologiczne i ogólne zapoznanie się z wyspą. Ważne: wynajmowane samochody nie są ubezpieczone, ewentualne szkody musiałyby zostać naprawione z własnej kieszeni. Wiza i opłaty Brak wymaganych formalności wizowych przy pobycie do 90 dni. Na miejscu należy uiścić opłatę za wstęp do Parku Narodowego Rapa Nui, na terenie którego znajduje się większość atrakcji. Zagraniczni turyści płacą 80 dolarów / 54000 pesos za osobę dorosłą i 40 USD / 27000 pesos za dziecko. Według cennika CONAF opłata za dziecko obowiązuje dla osób poniżej 12 lat. Dolna granica nie jest jasno zdefiniowana, nas nie policzono za dzieci (4 lata i roczek). Bilety mają ważność 10 dni. Do Orongo i Rano Raraku można wejść tylko jeden raz, do pozostałych miejsc wejścia nie są limitowane. Bilety można kupić na lotnisku oraz w biurze CONAF na głównej ulicy – Atamu Tekena – w Hanga Roa. Polecamy nie stać w długiej kolejce na lotnisku i kupić wejściówki na spokojnie w mieście, nawet kolejnego dnia. Przy ówczesnym kursie ok. 580 pesos za dolara, bardziej opłacało się płacić w dolarach. Warto to wcześniej sprawdzić i przygotować gotówkę (nie można płacić kartą). Pieniądze / ceny To nie będzie zaskoczeniem. Jest naprawdę DROGO! Ceny produktów spożywczych są nawet trzykrotnie wyższe niż na chilijskim lądzie, gdzie i tak jest już bardzo drogo. Nic dziwnego, skoro prawie wszystkie produkty spożywcze, w tym większość owoców i warzyw, są importowane z lądu. Walutą jest chilijskie peso (CLP). 1000 pesos to ok. 6 złotych, 1 złoty ~175 pesos, 1 dolar ~590 pesos. Przykładowe ceny: Obiad w restauracji – od 12000 pesos (60zł), Butelka wody (1,5l) – 1500-2000 pesos (9-12zł), Bułka – 1-2zł, Mleko (litr) – 5zł, Ryba – 1000-1500 pesos (60-90zł) za kilogram, Litr benzyny – 900 pesos (ok. 5,50zł). Mamy jednak na to radę! Polecamy zaopatrzyć się w niezbędne artykuły spożywcze w Santiago de Chile. Nie bez powodu osobom lecącym na Wyspę przysługuje aż 46kg bagażu. My rozplanowaliśmy sobie menu na 7 dni i przywieźliśmy całą torbę jedzenia z lądu, by na miejscu samodzielnie przygotowywać posiłki. Zobaczywszy ceny na miejscu, szybko zrozumieliśmy jak dobra to była decyzja. Rób jak miejscowi – idź na bazarek z wózkiem! Robimy zakupy na Wyspę Wielkanocną. Nocleg Bazą noclegową jest jedyna miejscowość na wyspie – Hanga Roa. Noclegi zaczynają się od 14 USD za osobę na kempingu, na przykład Mihinoa , lub od 45 USD za pokój dwuosobowy. W naszym przypadku korzystaliśmy z Airbnb. W cenie 64 USD za noc (450 USD / tydzień) , do dyspozycji mieliśmy całe mieszkanie (4 pokoje!) z łazienką i świetnie wyposażoną kuchnią, a do tego możliwość odbycia ciekawych rozmów z gospodynią – panią Caroliną – Rapa Nui z krwi i kości 😉 Polecamy to miejsce z całego serca! Bez żadnej przesady był to najbardziej komfortowy pobyt podczas naszej kilkumiesięcznej podróży. Link do oferty – Jeśli jeszcze nie jesteś użytkownikiem Airbnb, zarejestruj się z naszego linka, a otrzymasz 100zł na pierwszy nocleg. Pozostałe opcje noclegów znajdziesz na Telefon / Internet Z powodu absurdalnie wysokich kosztów roamingu, polską kartę SIM najlepiej jest wyłączyć i kupić kartę u lokalnego operatora. My skorzystaliśmy z oferty Movistar. Karta SIM kosztowała 2000 pesos (12zł), w tym kilkadziesiąt minut połączceń i pakiet 200 MB Internetu. WAŻNE: Od 2017 roku telefony zakupione poza Chile muszą zostać zarejestrowane, by mogły funkcjonować w chilijskich sieciach. Brak rejestracji skutkuje zablokowaniem urządzenia, po prostu pozostanie poza zasięgiem. Lista firm certyfikujących znajduje się na stronie: . Najprościej zrobić to online na stronie (Certificación Multibanda / SAE – Personas naturales – Ingresar solicitud de Certificación.) Będą potrzebne następujące dane: numer IMEI – zrzut ekranu z systemu + zdjęcie telefonu z numerem (naklejka z IMEI), zdjęcie paszportu, dowód zakupu telefonu lub potwierdzenie wjazdu na teren Chile (na przykład pieczątka z paszportu lub kwitek PDI) Na Wyspie nie ma co liczyć na sprawnie działający Internet mobilny. W kilku miejscach w Hanga Roa są miejsca, gdzie można się połączyć bezpłatnie do sieci (hotspoty Wi-Fi), ale to wciąż wolne i mało stabilne połączenie. Najlepiej więc zrobić sobie internetowy detoks. Będąc w takim miejscu to nawet wskazane! 😉 Podsumowanie wydatków (Aż strach to napisać…) Siedem dni na Wyspie Wielkanocnej kosztowało nas 9224 zł. Wychodzi zatem 1317 zł na dzień, 439 zł na osobę (nie uwzględniając Alicji). 5300zł za loty + 186zł na dzień na osobę brzmi nieco lepiej, ale nominalnie to wciąż blisko 10 tysięcy złotych wydane w tydzień. W tej cenie można polecieć całą rodziną na miesiąc do Azji, ale cóż, spełnianie niektórych marzeń po prostu kosztuje! Struktura wydatków dla naszej rodziny (2+2) kształtowała się następująco: przelot – 5300zł, noclegi (7) – 1500zł, wynajem samochodu – 580 bilety wstępu do Parku Narodowego – 568zł, art. spożywcze (90% kupione w Santiago) – 380zł pamiątki – 316zł rozrywka (pokaz taneczny Kari Kari, dwa razy) – 290zł kosmetyki (zakupione w Santiago) – 174zł, paliwo – 110zł. Pozostałe wpisy z Wyspy Wielkanocnej znajdziesz poniżej: Marzenie o Wyspie Wielkanocnej Wyspa Wielkanocna – kroki w stronę Moai Jeśli masz jakiekolwiek pytania związane z podróżą na Wyspę Wielkanocną, pisz śmiało w komentarzu albo napisz bezpośrednio do nas. Zachęcamy również do zapisania się do newslettera , by otrzymywać od nas listy z podróży (niepublikowane nigdzie indziej) oraz powiadomienia o nowych wpisach na blogu. Tagi
Posągi Moai na Wyspie Wielkanocnej Wyspa Wielkanocna – Posągi Moai Wyspa Wielkanocna i jej tajemnice. Kamienne posągi moai Wyspa Wielkanocna i jej tajemnice. Kamienne posągi moai Wyspa Wielkanocna niezmiennie fascynuje naukowców, podróżników i nie tylko. Pomimo licznych badań miejsce to nadal pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.
Zbliża się Wielkanoc, nie zastanawialiście się nigdy, dlaczego Wyspa Wielkanocna nosi taką a nie inną nazwę? Wyjaśniamy. Opowiemy też o moai – wielkich posągach oraz podpowiemy jak się tam dostać. Wyspa Wielkanocna to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc świata. Wyspa Wielkanocna – skąd ta nazwa? Skąd w ogóle nazwa Wyspa Wielkanocna? Fot. Shutterstock Znacie na pewno Wyspę Bożego Narodzenia, australijskie terytorium niezależne. Jej ponownego odkrycia dokonał 25 grudnia 1643 roku kapitan Kompanii Wschodnioindyjskiej William Mynos – a z okazji przypadającego na ten dzień święta, nazwał ją tak a nie inaczej. W tym przypadku historia jest podobna. Wyspa Wielkanocna została odkryta przez Europejczyków niemal 300 lat temu. W Wielkanoc 1722 roku dopłynął tam Holender Jacob Roggeveen. To jedna z najbardziej odosobnionych wysp na świecie. Położona jest na Pacyfiku, ok. 2700 km od wyspy Pitcairn i 3600 km od brzegów Chile, do którego terytorium należy. Posągi moai – kto je postawił? Moai to chyba najbardziej tajemnicze statuy na świecie. Fot. Pixabay Jako pierwsi na Wyspę Wielkanocną dotrzeć mieli osadnicy z Hawajów, ale tylko według legend. Później zamieszkać tam mieli Polinezyjczycy z Markizów, tak zwani krótkousi. Niektórzy naukowcy twierdzą, że Wyspa Wielkanocna była potem zamieszkana także przez tzw. długouchych, czyli przybyszów z kontynentu amerykańskiego. Znana jest teoria Thora Heyerdahla, który z Chile przepłynął na tratwie kon-tiki na Wyspę Wielkanocną, by udowodnić, że było to możliwe. Następnie miało dojść do wojen i Polinezyjczycy zupełnie zgładzili długouchych. Posągi moai przedstawiają postaci przypominające nieco długouchych przybyszów jak i krótkouchych. Inni naukowcy twierdzą, że osadników z Ameryki Południowej na Wyspie Wielkanocnej w ogóle nie było, a Thor Heyerdahl się mylił. W każdym razie pochodzenie moai, olbrzymich rzeźb z kamienia wulkanicznego, wobec niezgodności naukowców jest jeszcze bardziej tajemnicze. Najpopularniejsza teoria o tym, że wyrzeźbili je polinezyjscy osadnicy około 1000-1100 r. naszej ery cierpi w konfrontacji z faktem, że najbliższy Pitcairn jest aż 2078 km dalej, a dodatkowo płynąc stamtąd trzeba było pokonać silne prądy. Teoria Heyerdhala o mieszkańcach Ameryki Południowej, którzy przybyli już z umiejętnościami kamieniarskimi nie jest zaś do końca potwierdzona. Niezwykła historia moai Największe moai miały ważyć ponad 200 ton, ale nie zostały skończone… Fot. Pixabay Moai to figury mistyczne, wzbudzające wręcz pewną grozę. Mówi się, że to dusze wojowników pierwszego wodza wyspy, Hotu Matu’a, zaklęte w kamieniu. Każdy posąg wykonany jest z jednego kawałka wulkanicznej skały. Obecnie stojące na wyspie statuy mają czasami nawet 6 metrów wysokości i ważą ponad 20 ton. Powalony posąg moai zwany Paro, miał ok. 10 metrów wysokości i ważył 75 ton. Jeszcze ciekawsze są niedokończone figury… Znaleziono nieukończony posąg, który miałby 21 metrów wysokości i ważyłby ok. 270 ton! W kamieniołomie Rano Raraku nadal znajduje się niemal 400 niedokończonych moai. Dlaczego kamieniołom Rano Raraku został nagle opuszczony? Nie wiadomo. Kamieniołom dziś jest atrakcją turystyczną, podobnie jak Orongo, polinezyjskie centrum obrzędowe na skraju wyspy. Wyspa Wielkanocna – jak tam dotrzeć Masz jeszcze wątpliwości, że Wyspa Wielkanocna jest warta odwiedzenia? Fot. Pixabay Tanie loty na Wyspę Wielkanocną to nie taka prosta sprawa, ten kierunek należy do jednego z najdroższych. Najpierw trzeba złapać okazję do Ameryki Południowej, najlepiej do Limy (Peru) albo Santiago (Chile). Na port lotniczy Mataveri (kod IATA: IPC – nawiązuje do hiszpańskiej nazwy Isla de Pascua) latają linie LATAM Airlines (wcześniej LAN Airlines). Łączą one wyspę z Limą i Santiago, ale jeśli macie ochotę, możecie się tam też dostać z Buenos Aires czy Los Angeles (ceny są wyższe).RedakcjaTworzymy dla Was wartościowe treści już od 2006 roku. Inspirujemy do wyruszenia w podróż, otwarcia na nowych ludzi i kultury, smakowania nowych potraw i ekscytowania się pięknymi widokami. Leć i odkryj świat!
p1i59.